wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 32


- Chyba, że... - Nathan przerwał
- Chyba, że co ? - zapytałam z nadzieją w głosie
- Chyba, że ja pojadę z tobą i go przekonam
- Chyba raczej wątpię - odparłam
- Po pierwsze przestańmy mówić "chyba" przed każdym zdaniem - wybuchł - Po drugie czyżbyś wątpiła w mój urok osobisty ? - zapytał
- Ej ?! To ty go masz - odparłam ze śmiechem na ustach. Sykes rzucił się na mnie i zaczął mnie łaskotać. - Przestań ! Błagam - mówiłam przez śmiech - Prze... przepraszam - odparłam szybko i chłopak mnie zostawił
- To jak ? - zapytał i zaczał wykonywać jakiś dziwny ruch brwiami
- No..... dobra - powiedziałam a Nathan złożył na moich ustach soczysty pocałunek
- No to ide powiedzieć to chłopakom - rzekł i wyszedł z pokoju zostawiając mnie samą z przemyśleniami.
A co jak sie nie zgodzi i będę musiała tam zostać ? Co jak ojciec wybuchnie !? No co !? - nie przestawałam zadręczać się pytaniami do czasu kiedy przyszedł Nathan.
- Zgodzili się - odparł
- Na co ? - zapytałam
- No na to, że mogę jechać. - odparł - no wiec chyba coś mi sie należy za to całe poświęcenie - rzekł i zaczął sie do mnie przybliżać. Potem chyba  wszyscy wiemy co było
Obudziłam sie wtulona w nagi tors mojego przyszłego męża... O Jezus jak to brzmi. Nathan jeszcze spał więc wypełzłam z jego objęć i poszłam do łazienki. W pomieszczeniu umyłam sie i przebrałam. Zeszłam na dół i zrobiłam śniadanie dla wszystkich. Jakimś cudem wyszły mi gofry. Zapach chyba rozszedł się po całym domu, gdyż w kuchni za chwile wszyscy sie zjawili. Po zjedzonym posiłku, poszłam się troche ogarnąć i zacząć pakować, Nathan przyszedł mi pomagać. Oczywiście włączyliśmy radio i zaczynaliśmy tańczyć. Kiedy ja już sie spakowałam przyszedł czas na chłopaka. Z nim był mniejszy problem bo... bo to chłopak. Ok 22 padliśmy na łózko zmęczeni. O 6:30 mieliśmy samolot. Oboje poszliśmy sie umyć ( oczywiście osobno ) i szybko zasneliśmy.
Budzik zadzwonił o 5 : 30 rano, gdyż lotnisko było niedaleko. Szybko wykonaliśmy poranną toaletę i zjedliśmy śniadanie. Razem ze wszystkimi pojechaliśmy na lotnisko. Tam po buziakach na pożegnanie udaliśmy sie na odprawę. W samolocie zaczęłam sie przejmować
- Nathan a co będzie jak się nie zgodzi, żebym została w Londynie - zapytałam z strachem w głosie
- Chcesz wiedzieć co, kocie ? Porwę Cie i uciekniemy do Londynu albo... Gloucester. Nie wytrzymam bez Ciebie - Nathan powiedział to patrząc mi w oczy.
- Mówisz to z taką powagę, że aż sie boję ? - odparłam
- Nie masz czego , kochanie - powiedział i pocałował mnie. Reszta lotu mineła spokojnie. Kiedy już wyszliśmy z lotniska z walizkami zobaczyłam tatę. Jego mina....

Dziwny, nędzny i do dupy...
Hmm, czy wróciłam to się okażę. Ale mam nadzieję, że tak :D
Na tym blogu mam zamiar dodać jeszcze z 5-7 rozdziałów i KONIEC !
Zadziwiliście mnie ilością czytelników gdyż aż 44 !
Teraz dam dedyk WSZYSTKIM w prezencie za moja nie obecność ! :p
fly. ♥ - no i jak pomysł Ci się podoba ? Tak wiem oklepany...
-Jaythan Forever. - ja też nie lubie zgadywanek
-Smile. ♥ - bardzo mi miło z nominacji ale nie chce mi sie tego robić xd
Joasia - wpadnę chętnie na bloga ale nie wiem jeszcze kiedy...
-Anusiak - ZGADŁAŚ ! Będziesz mieć FOCHA za to, że tak długo ? Jak coś to pretensje do nauczycieli ;D
-Kiniaaaa:* - eee... a nie będzie Ci szkoda jego buźki ?
Jessica Jess - Yeah będzie SEX ! xd
Torii ♥ - ej bez przesady nie zawsze takie boskie :D
- dla 12 anonimków które to komentują. Nawet nie wiecie jaka to motywacja :D
Do następnego :* Oby...

19 komentarzy:

  1. Rozdział wcale nie jest do dupy!
    Proszę o tym tak nie mówić!
    Tylko, mam jedno zastrzeżenie...
    JEST ZA KRÓTKI!!!
    Ja już chce wiedzieć jak na to zareaguje jej ojciec, a ty mi tu kończysz trzema kropkami!
    Tak nie wolno!
    No także, rozdział super, tylko krótki... ;/
    Czekam na następny.
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój rozdział nie jest do dupy. =,=
    I nie pisz mi tak więcej, bo uwierz, znajdę Cię i nakopię w cztery litery! ;P
    5-7 rozdziałów koniec? NIE! Nie zgadzam się! Za bardzo lubię twoje opowiadanie i nie pozwolę na zakończenie go! :D
    Wiem, że nie mam nic do gadania, ale ja nie chcę byś kończyła to dzieło! ;cc
    Mam nadzieję, że wróciłaś i dodasz szybko kolejny rozdział! ;* Weny! ;*
    Trzymaj się! ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. AAa jestem MISTRZ! :D
    Mam nadzieję, że tata ich nie zbije na tym lotnisku ;o
    I że wszystko się ułoży jak należy ^^ Liczę na ten urok osobisty Nathana :D
    Buuu jak to tak małoo? :(( Ale przecież zawsze możesz założyć nowego bloga ^^
    Trzymaj się cieplutko, Malutka i do szybkiego napisania <3

    OdpowiedzUsuń
  4. BARDZO, BARDZO, BARDZO MI SIĘ PODOBA. ;D
    JEST ŚWIETNY. ;)
    ROZDZIAŁ JEST ZAJEBISTY.
    JAKA MINA JEJ OJCA, CO ?
    TY CHYBA ŻARTUJESZ, TYLKO 5-7 ROZDZIAŁÓW JESZCZE ?!
    JA CHCE TU WIDZIEĆ CO NAJMNIEJ JESZCZE 10.
    WENY ŻYCZĘ. ! :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Daj kolejny daj kolejny
    Nienawidzę jak się mnie trzyma w takim napięciu no!
    WENY !

    OdpowiedzUsuń
  6. Już się boję jego reakcji..
    Ale Nathan na pewno coś wymyśli ;p
    Jego urok osobisty.. :D
    Czekam na nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawe opowiadanie..wyobraźnia - mam wrażenie - nieograniczona :D

    czytałam od jakiegoś czasu, ale dopiero ostatnio założyłam swoje konto i bloga (zapraszam: ownstrangeworld.blogspot.com/) :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Boski rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie to !
    czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  10. Extra jak zawsze ! czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  11. zajebisty rozdział !

    OdpowiedzUsuń
  12. niesamowicie i idealnie !

    OdpowiedzUsuń
  13. siedzę, siedzę, siedzę i czytam :D
    i jak zwykle u Ciebie pod rozdziałem opowiem historię swojego życia :D
    hahahahahahahah xx
    a więc... ostatnio wzruszam sie przy głupotach i jak przeczytałam:
    Porwę Cie i uciekniemy do Londynu albo... Gloucester. Nie wytrzymam bez Ciebie - Nathan powiedział to patrząc mi w oczy.
    to się popłakałam :D
    jestem popie... alee no ja pitole :D
    hahahahaha :D jak ja uwielbiam to "Jessica Jess" xD zawsze mi sie smiac wtedy chce, bo sobie przypominam co pisałam pod ostatnim postem :D
    dobra kochana spinaj te swoje pośladeczki i pisaj mi tu natępny rozdział, bo aż się boję tego ojca :D
    w sensie nie mojego, ale jej ojca.. :D
    no wiesz rozumiesz :D
    do następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Powalasz na kolana :)
    czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  15. Mega! nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  16. pis end low to znowu ja :D
    nominowałam Cię do tego Verst juahdkjh coś tam coś tam xD
    jak coś to Cię nomi, nomi tu -------> http://likeasweets.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń