środa, 14 listopada 2012

Rozdział 8


Znaleźliśmy się przed... London Eyem. Nie takim zwykłym, bo wokół było pusto naprawdę żadnego ludzia tam nie było. Wszystkie kaspuły (bo to chyba ma kapsuły jak by co to jest to w czym ludzie jeżdżą) były nieoświetlnone, oporócz jednej. Kiedy ta oto oświetlona kapsuła znajdowała się na dole, karuzela się zatrzymała.
- Mam na dzieję, że nie masz lęku wysokości- zapytał
- Na szczęście nie- odpowiedziałam i jebnełam smajla.  On podszedł do drzwi kaspuły i je otworzył
- Zapraszam madame- weszłam a za mna Nathan. W środku było pięknie, na środku stał mały stolik a na nim wino i spaghetti. Nathan odsunął mi krzesło a sam usiadł po przeciwnej stronie.
- Po co to wszystko- zapytałam
- Jak to po co, na przeprosiny.-odparł
- Ale nie trzeba był- powiedziałam
- Trzeba, trzeba- powiedział i się uśmiechnął. Po krótkiej chwili zapytałam
 - Przyznaj się chcesz mnie upić i wykorzystać- zaśmiałam się
- Przesadzasz- odparł i oboje zaczeliśmy się śmiać. Za minutę widzieliśmy Londyn jak na dłoni. Podeszłam więc do okna a zachwile Nathan stanął obok mnie i złapał mnie w pasie. Przeszedł po mnie dreszcz, nie wiem czemu.
- Wygodnie Ci.?- zapytał
- Tak a tobie nie
- Nie koniecznie wbijasz mi obcas w stopę
- Ups, przepraszam- głupio wyszło no ale trudno i zdjęłam nogę z jego buta. Później podeszliśmy do stołu i delektowaliśmy się spaghetti przy okazji rozmawiając.
- To co przeprosiny przyjęte- zapytał
- No nie wiem, nie wiem- droczyłam sie z nim
- Co to znaczy.?
- Tylko tyle, że na to pytanie odpowiem Ci jak będziemy w domu. Bo jak to się mówi... A no tak, to co najlepsze dostaje się na koniec- rzekłam a on uśmiechnął się łobuzersko
- Zboczeniec- odparłam i zaśmiałam się- nie chodziło mi o to
- To o co- dopytywał się
- Sama nie wiem- zaśmiałam się. Po zjedzonej kolacji, poszliśmy jeszcze na spacer po Londynie. Po powrocie do domu byłam tak padnięta, że od razu skierowałam się w strone pokoju. Jeszcze tylko Nathan na chwile zatrzymał mnie przed błogim snem
- To jak odpowiesz mi na pytanie- zapytał, chyba naprawdę mu zależało
- No nie wiem, nie wiem- zaśmiałam się
- No Lucy
- Tak wybaczam - podeszłam i pocałowałam go w polik- Dobranoc
- Dobranoc- rzekłam i coś tam jeszcze mówił ale nie słyszałam bo byłam już w pokoju. Umyłam się i przebrałam w wcześniej kupioną piżame i z żalem stwierdziłam, że w męskich koszulkach jest wygodniej. Resztkami sił dowlekłam się na wyro i odrazu usnełam

Przepraszam, że tak późno ale tak to już jest z limitem...
I jak podoba się, rozdział.?
Jak sądzicie będą razem... ja coś wymyślę :P
Witam nowe członkinie :)
Im więcej kom tym szybciej rozdział :*

8 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że będą razem :) Super piszesz :) czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  2. o wreszcie nowy rozdział! ;))
    i to jaki świetny! <3
    tak jak Anonim powyżej, mam nadzieję, że będą razem ;)
    pisz szybko nexta! weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie :) czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  4. Całe London Eye tylko dla nich ;D
    Super, czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajowooo :) nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudnie :) czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń