niedziela, 21 października 2012

Rozdział 6


-Idziemy na impreze- wydarł się Tom na cały dom.
- Ja odpadam- krzykneliśmy równo z Jamesem
- Ja muszę sie rozpakować i odpocząć- odpowiedziałam
- A mi się nie chce- odparł James
- Czyli ja, Jay, Max, Siva i Nath idziemy na imprezę. Oczywiście wjeżdżamy jeszcze po Kelsey
- I po Nareeshe- odpowiedział Siva.
- Ok - odparli wszyscy
Wyszli ok 19:00. Umyłam się i rozpakowałam. Po wyjściu z cieplutkiej wanny zorientowałam się, że nie ma mojej piżamy(czyli bluzki od Jamesa). Założyłam szraflok i wyszłam z łazienki moje nogi odrazu powędrowały do walizki - nie ma, w szafie nie ma. Kurwa chyba ją zostawiłam w domu. Nieee. Poszłam do Jamesa:
- Masz jakąś jedną niepotrzebną bluzkę.?- zapytam
- Takie bluzki w domu zostawiłem. A po co Ci.?
- Bo nie mam piżamy. Idę do pokoju Nathana i u niego poszukam jakiejś bluzki. Ale pamiętaj Ciiii-poszłam do Nathana. Było tam ciemno jak w dupie u murzyna. Ale jakoś bez obrażeń... Auuu, pomyłka z jednym obrażeniem znalazłam szafę. Wyciągnełam pierwszą lepszą bluzke i powędrowałam do siebie.
 Nie źle Lucy, nawet po ciemku masz dobry gusty. Jak się okazało była to bluzka z napisem,, Game Over". Położyłam się i nawet nie wiem jak szybko usnełam. Pospałabym dłużej ale obudziły mnie krzyki Nathana:
- Kurwa przyznać się dekle, kto ją wziął- ups, chyba mówi o tej którą mam na sobie. Po cichutku założyłam szlafrok i przez balkon weszłam do jego pokoju. Był nawet ładny, koloru niebieskiego. Jego bluzka znalazła się na łóżku, a ja powędrowałam do pokoju przebrać sie. Założyłam to http://urstyle.pl/styl/schuyler98/stylizacja/hehehe-xd/ Kiedy szchodziłam po schodach zobaczyłam zacnego męskiego fullcapa, który mi pasował do ubrania więc go założyłam. Na dole byli już wszyscy
- Heej- przywitałam się
- Hej- odpowiedzieli wszyscy
- Witaj śpiąca królewno- jak zawsze James
- Wiesz co mam taką samą czapkę jak ty. Ale ty wyglądasz w niej cudownie.- odprał po chwili Nathan
- Bo to jest twoja czapka- podałam mu ja- znalazłam ją na schodach i sobie wziełam. Nie gniewasz się.?
- Nie ma sprawy. Ale tobie w niej ładniej i jest twoja- powiedział i uśmiechnał się zniewalająco. Kurwa Lucy o czym ty myślisz.?
- Ale to jest twoja czapka, weź ją- protestowałam
- Nie tobie jest w niej do twarzy- zarumieniłam sie
- Dzięki- podeszłam i przytuliłam się do niego, a reszta tylko
- Uuuuu
- O błagam dajcie spokój- powiedziałam, poszłam do kuchni wziełam jabłko i powędrowałam do siebie
I jak wyszedł rozdział.?
W kolejnych 2 rozdziałach wdrożymy plan Nathana w życie
Pamiętajcie im więcej komentarzy tym szybciej dodam rozdział
Milordziki, dzięki, że czytacie. ;)

3 komentarze:

  1. Świetny rozdział ; pp
    Czekam na nexta ; )

    Zapraszam również do mnie : http://gladyoucame-storyofthewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. mega rozdział ;)) i ta czapka... uuu xD robi się coraz ciekawiej, czekam na nexta ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. Już się nie mogę doczekać tego jego planu ;d
    Game Over *.*
    Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń