czwartek, 18 października 2012

Rozdział 5


-----Lucy-----
Nathan cały czas o czymś myślał, ciekawe o czym. Może o tym co mu powiedziałam.? Nie byłam za ostra.? W sumie zasłużył na to, moje rozmyślenia przerwał jakieś głos:
- UWAGA! W LONDYNIE PANUJE BURZA. MOŻLIWE TURBULENCJE.- wystraszyłam się. Teraz chciała bym być obok Jamesa, przytulić się do niego, wąchać jego cudne zapachy i czuć się bezpieczna. Niestety siedzę z Nathanem. Raz były takie mocne turbulencje, że prawie się porzygałam. Wtedy Nathan złapał mnie za rękę i szepną:
- Nie martw się, będzie dobrze.- podniosło mnie to na duchu. Po chwili nabrała mnie ochota na rysowanie zawsze mnie to odpręża. Więc odrazu sięgnęłam po szkicownik z torby i zaczęłam malować. Po chwili Nathan zapytał:
- Co to będzie.?
- Nie mam pojęcia- odpowiedziałam
- Jak skończysz to mi pokarzesz.?- zapytał
- Mhm- i na tym zakończyła sie nasza ciekawa konwersacja. Kiedy wyladowaliśmy miałam ochotę całować ziemię, znaczy płytki. Dosłownie ale nie chciałam wyjść na idiotkę. Po odebraniu walizek wsiadłam do samochodu z chłopakami i ruszyliśmy stronę domu. Kiedy go zobaczyłam oniemiałam z wrażenia. Wieeelki dom, ogromny basen
- To wy tu mieszkacie.?- zapytałam Nathana który stał obok mnie
- No tak. Ale wiesz, że ty też.?- OMG Ja tu będę mieszkać. Aaaaa. Mówiac to pokazał mi swoje pięknę białe ząbki. Dom w środku wyglądał duużo lepiej niż na zewnątrz. Wielki czarno-biały salon, pastelowo-zielona kuchnia.
- Zaprowadzę Cie do twojego pokoju. Mieszkasz obok mnie i Jamesa.- zaproponował Nathan. Ale ja bez Jamesa nigdzie nie idę.!
- James chodź tu do mnie i to już. - zanim się nie obejrzałam był już przy mnie. Do mojego pokoju wchodziło się po kręconych schodach. Mmm.
- Lucy zapraszam do twojej komnaty- odparł Nathan i otworzył mi drzwi
- Och. Dziękuje, książe- lubiłam takie teatrzyki.
- OMG- mój pokój = bajka. Fioletowe ściany, biało-czarne meble, łóżko z baldachimem. Wielka garderoba   jeszcze na dodatek na przeciw szafy własna łazienka. Cudooo. Później poznałam jeszcze Jaya i Sive, fajni goście. Ze stacjonarnego, dzięki Bogu, że go mieli, zadzwoniła do taty powiedzieć, że wszystko dobrze.




Krótki wyszedł
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam
Chce podziękować wszystkim którzy to czytają, podnosicie mnie na duchu
Jak będzie więcej niż 5 komentarzy dodam jutro rozdział

4 komentarze:

  1. Łał ja też chce taki pokoj!!!
    No prosze nasz BaybyNath umie sie zachować ;D
    Rozdział zajebioza!!!
    Weny i czekam na nexta!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział . !
    Czekam na nexta ; pp

    Zapraszam również do mnie : http://gladyoucame-storyofthewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki meega rozdział <3 chcę następny, pisz szybko, weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki ten Nathan milutki ;P
    Super! ;d
    Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń