poniedziałek, 8 października 2012

Rozdział 2


Na szczęście mieszka blisko. Przed jego bramą stał jakiś samochód. Pomyślałam, że Tom może przyjechać do Jamesa. Lubie Toma fajny jest i zawsze Cie wysłucha. Nie myliłam się drzwi otworzył mi  starszy Parker:
- O cholera Lu, co się stało.?- zapytał Tom
-J...eee....s...ttt... Ja....mmm..ss- mówiłam przez płacz
- No tak. Mi i tak nie powiesz. JAMES MARSZ DO MNIE I TO JUŻ- ostatnie zdanie mnie rozbawiło i uśmiechnęłam się krzywo przez łzy na 2 sekundy.
-Czego pierniku.? O matko... Lu co się stało.?- ja od razu do niego podeszłam i się przytuliłam.
- Ten cwel, ta ciota, ten debil... 1,2,3 Lucy opanuj emocje. Ten cwel mnie zdradził zgadnij z kim z Verą i wiesz co jeszcze.? On mnie nigdy nie kochał to był  tylko jakiś zakład - jakoś na chwile przestałam płakać jednak od razu łzy powróciły
-Nie martw się Lucy, będzie dobrze, pamiętaj zawsze po burzy wzejdzie słońce- zawsze gdy to powtarzał robiło mi się lepiej ale nie teraz
-Przepraszam-wyszeptałam
-Ale za co.?
- Masz mokrą koszulkę przez mnie- jebnął smajla
- James i Tom gdzie wy do jasnej ciasnej jesteście- ktoś wykrzyczał z salonu
-Przepraszam sądziłam że jesteś sam- byłam zdziwiona kto mógł jeszcze przyjechać- ja już pójdę
- Nie masz zostać! Nie puszczę Cię nigdzie samej w takim stanie- jak zawsze nad opiekuńczy James. Po chwili do pokoju weszło 2 chłopaków: jakiś łysol i śliczny chłopak w  ładnej czapce. Ja taka rozmazana, nie ma to jak zrobić pierwsze wrażenie.
- To jest- przerwałam mu nie lubię jak ktoś mówi za mnie
- Jestem Lucy, ale dla przyjaciół Lu. Przepraszam za mój makijaż, ale niestety coś się stało i nie mam ochoty o tym mówić. A wy to...? - skądś  ich znałam ale nie pamiętałam ich skąd
-Max- powiedział łysol i podał mi rękę. Ciekawe jak ma na imię ten ładny.?
- Nathan- powiedział przyciągając mnie od siebie- a tak wogóle będziesz moja mała- OMG z kim ja się zadaję.?
- Kotku pomarzyć można- powiedziałam po czym obróciłam się na pięcie przy okazji zgniatając jego paluszki u nóg. On wydał tylko Auu. Miny tamtych były nie z tej ziemi. Zrobili faceplama i gały wyszły im za orbitę.
 
I jak podobało się .?
Jeśli tak to poproszę o komentarz ;)
Mam nadzieję, że was nie znudziłam 

8 komentarzy:

  1. Właśnie tu trafiłam i sodze że ty toasz talent , boski *o* . Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty rozdział ^^
    Czekam z niecierpliwością na następny ; pp

    Zapraszam również do mnie : http://gladyoucame-storyofthewanted.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak od razu, że będziesz moja.?
    Nie ładnie Nathan, nie ładnie ;p
    Ale dostał za swoje xd
    Ciekawe co będzie dalej ^^
    Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny! :)
    Czekam! ^^
    Jesteś boska :D

    [http://love-is-special-tw.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj Nath, Nath chyba matka cie nie wychowała ^_^
    ROZDZIAŁ Miodzio XD
    Weny kochana i czekam na nexta!!!

    No i oczywiście zapraszam do mnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha... xD
    Wypowiedź Nathana mnie rozwaliła. xD

    OdpowiedzUsuń